O Zabie juz opowiadalam. A jakby pamiec niedomagala to bylo o nim o tu.
Nie pamietam tylko czy meldowalam, czemu sie w Zabe przepoczwarzyl, wiec wyjasnie.
Otoz chrumka.
Jak mu cos w gardle szwankuje - np zaschnie, albo drapie, to wydaje z siebie takie dzwiek, ktory w pierwszej chwili przez pare miesiecy bralam za bardzo glosne stukanie koleczke (NIE kulki, bo myszki mamy apteczne (czytaj optyczne)) w myszce.
Taki ni to klekot ni to stukot.
Moja myszka tak robi ale ciszej, wiec zaczelam zwracac uwage bo dzwiek jest dosc irytujacy. Okazalo sie ze myszka nie majdruje jak slychac te dzwieki wiec zaobserwowalam ukradkiem, ze jak slychac ten dzwiek to Maxim przyjmuje uduchowiony wyraz twarzy, z lekkim wytrzeszczem nadyma podbrodek (POWAZNIE!!) i wtedy rozlega chrumkanie.
Nasila sie po kichnieciu albo ja ma infkecje jakas.
I wydaje ten dzwiek seriami
Dzwiek przypomina tokujaca zabe, albo ropuche - nie kumkajaca, tylko bardziej chrumkajaca.
Wyjasniwszy dzwiek mojej przyjaciolce, ktora Zabe znala jeszcze dluzej niz ja, zaczelam uzywac w mailach do niej tego okreslenia i tak juz pozostalo. Od przeszlo roku Maxim jest Panem Zaba. Lub po prostu Zaba.
(w ten sam sposob z M mamy 'zone Chlebka' - pracowal kiedys z nami facet imieniem Graham, a zeby nie mowic o niej zona Grahamka, to M ukula mu ksywke Chlebek. Poniewaz rozmawiamy ze soba po polsku, a nie jest to zbyt grzeczne, ale inni innostrancy sa gorsi - jawnie beda kolo Ciebie napierniczac w swojej gwarze - my tylko miedzy soba, a jak ktos dolacza to przechodzimy na lokalne narzecze, wiec nie chcemy uzywac imion w opowiadanach, bo byloby to jeszcze gorsze. Przynajmniej naszym zdaniem)
Troll z kolei to taki jeden z pracy.
Nie ten sam co Gollum, ale poziomem oblechu moze nawet bije Golluma.
Nie lubie go to malo powiedziane. mnie odrzuca sasiedztwo powietrza ktorym on oddycha.
To jest ak wysokie stezenie negatywnej chemii jakie mozecie sobie wyobrazic.
Kurdupel, nabity w sobie, z wielkim lbem, ktorkim wszystkim pozostalym i konska szczeka oraz dosc wylupiastymi oczami - typowy efekty krzyworodztwa wyspowej (j)elity.
No wiem brzmi to okropnie i swiadczy o mnie tragicznie.
Ale powaznie on tak wyglada - polecam serial Taboo gdzie arystokracja (i nie tylko) wyspowa jest pokazana z prawie calkowictym odarciem lukru i taki ksiaze regent na przyklad... no powiedzmy ze limitowanie puli genowej przy prokreacji ma swoje minusy i wreszcie ktos sie odwazyl pokazac je bez grubej warstwy lukru.
I jestem pewna, ze
glosowal na brexit a wczesniej na silnie prawicowa partie podczas wyborow, a wszystkich inostrancow nienawidzi szczerze i
doglebnie, ale falszywie sie do nich usmiecha i protekcjonalnie udaje kolonialna dobrodusznosc, podczas gdy jad z kacikow ust scieka.
Acha, z kompleksem wszyskowiedzacego polglowka.
Pod wieloma wzgledami przypomina Horror -
wprawdzie jako zenska jednostka konskie zeby ma nieco mniejsze, ale poza
tym wszystko sie zgadza, no... ona sie czesciej myje (wbrew dowodom w
kalendarzu, gdzie u naszej wspolnej kolezanki S figuruje coroczne
wydarzenie pt "Bath with Horror" - co doprowadza mnie od spazmow ze
smiechu za kazdy mrazem, a oznacza prozaicznie ze raz w roku jada razem do Bath, zazyc
tam urokow SPA), ale do ludzi, szczegolnie inostrancow odnosi sie z identycznym protekcjonalizmem i to dla moich blizszych znajomych powinno oznaczac, ze Horror mnie zywiolowo niecierpi, bo znaja moja reakcje na protekcjonalna wyzszosc. Bezzasadna na dodatek.
Ale wracajac do Trolla (niechetnie i z obrzydzeniem), to on probowal mnie karac nie dajac mi miodu (w komentarzach do poprzedniego wpisu wspomnialam).
Oraz Troll kicha.
Niby nic takiego, bo kazdy raz na jakis czas kichnie.
Ale wracajac do Trolla (niechetnie i z obrzydzeniem), to on probowal mnie karac nie dajac mi miodu (w komentarzach do poprzedniego wpisu wspomnialam).
Oraz Troll kicha.
Niby nic takiego, bo kazdy raz na jakis czas kichnie.
Ale
ten sqr....czony jak kichnie to budynek trzesie sie w posadach, szyby
wpadaja w wibracje, a mnie w mozgu peka kolejna pierdzaca zylka.
Gdyby dostawal sraczki za kazdym razem jak mu jej zycze, czyli przy kazdym kichnieciu to by se dupsko zaszyl i modlil sie przed jakims bostwem zebym tylko nie kichnac, bo znienawidzilam kutafona juz za te kichniecia i satysfakcje na pysku jak widzi i slyszy reakcje okolicy. Szczegolnie kreci go jak baby lapia sie za gors w przerazeniu.
Gdyby dostawal sraczki za kazdym razem jak mu jej zycze, czyli przy kazdym kichnieciu to by se dupsko zaszyl i modlil sie przed jakims bostwem zebym tylko nie kichnac, bo znienawidzilam kutafona juz za te kichniecia i satysfakcje na pysku jak widzi i slyszy reakcje okolicy. Szczegolnie kreci go jak baby lapia sie za gors w przerazeniu.
Acha i klamie, ale to juz podobnie jak Gollum, czyli musza miec wspolne fragmenty genotypu.
Mianowicie twierdzi, ze ma jakas dolegliwosc, ktora sprawia ze musi kichac jak przez gigantofon. Machajac przy tym lbem na ile jego krotka szyjka pozwala...
Zawsze sie marginalnie zastanawiam kiedy przyrznie czolem w klawiature, ale przezornie siedzi odchylony wiec co najwyzej whiplash mu grozi.
Nazywal sie tak, ze ja na niego mawiam "Loudsneeze Steve" do tubylczych przyjaciol ktorzy dziela moje odczucia, ale tu pozostanie Trollem. Aczkolwiek rzadko sie zdarza ze mnie rozbawi na tyle by zasluzyc na wspomnienie, a o obrzydliwosciach wspominac nie zamierzam.
A czemu klamie?
Otoz jak kichniecie zlapie go z zaskoczenia to wcale nie
ryczy. Kicha wtedy normalnie jak kady czlowiek. czyli jak ma katar to kicha
normalnie. A jak nie ma kataru to czuje parskniecie w nosowodach i
wlacza gigantofon.
Nie mam slow zeby opisac ten dzwiek, ale sprobujmy
sobie wyobrazic wkurzonego Lwa nadeptujacego znienacka na klocek lego.
Albo niespodziewanego jeza.
Taki dzwiek z odleglosci mniejszej niz 50 metrow moze wpedzic z nerwowe drgawki grabarza, a co do dopiero normalna istote ludzka, o mnie nawet nie wspominajac.
Taki dzwiek z odleglosci mniejszej niz 50 metrow moze wpedzic z nerwowe drgawki grabarza, a co do dopiero normalna istote ludzka, o mnie nawet nie wspominajac.
Zaba jak
wiemy ma jakis tam syndrom z grupy autystycznych, nie ma co do tego
watpliwosci, ale duzo mniej intensywny niz wszyscy uwazaja - bo zlapalam
go niejednokrotnie na byciu jawnie zlosliwym, z blyskiem satysfakcji w
oku. Ale o tym juz gledzilam.
Tez ma syndrom wszystkowiedzacego, ale nie mozna mu odmowic szerokiem wiedzy z wlasnej dziedziny, jednakowoz mniej doglebnej i niezawodnej niz mu sie wydaje.
Tez ma syndrom wszystkowiedzacego, ale nie mozna mu odmowic szerokiem wiedzy z wlasnej dziedziny, jednakowoz mniej doglebnej i niezawodnej niz mu sie wydaje.
Recz sie dzieje dzisiejszego poranka.
Rozmowa Zaby z Trollem-dupkiem:
(ja
jadowicie mamrocze pod nosem 'a znasz baranie szybkie i nieszybkie
sekundy?' ale nie zamierzam nawet dac znaku, ze uslyszalam ten idiotyzm,
wypowiedziany wielce profesjonalnym tonem osoby ktora bardzo stara sie
zeby rozmowca uznal osobe za nadrzedna i zaczal bic poklony i
podsluchuje dalej w powodow zawodowych)
tu pada pytanie.Nie uslyszalam z tego wszytkiego reakcji Trolla, ale nie spodziewam sie lotnej riposty.
Sasiadka z drugiej strony patrzyla na moje spazmy i meczarnie baranim wzrokiem bo nie uslyszala polowy rozmowy, a jak jej powtorzylam szeptem to nie zrozumiala mojej ucicechy.


